niezmierniespokojny

Październik 4, 2011

1:22

Filed under: Uncategorized — niezmierniespokojny @ 2:52 pm

Pierwszy znaczący rekord trasy Katowice – Chorzów. Warunki nie były idealne, ale nigdy nie są; nie było źle. Trasa wciąż jest daleka od optimum i tu jest miejsce do poprawki. Liczyłem na czas poniżej 1:40, gdybym go osiągnął, to 1:30 byłoby możliwe. Osiągnąłem, z nawiązką. 🙂
Kiedy padnie 1:15?

Czuję, że nawet teraz, chociaż nie wiem, jak najlepiej iść, gdybym był spóźniony na pierwszą randkę z kobietą mojego życia, przeszedłbym w godzinę.
Nie spodziewam się mieć takiej motywacji, ale lepiej znając trasę może kiedyś uda się osiągnąć 0:59:59?

Ale teraz poszedłbym spać…

Wrzesień 27, 2011

Warto robić kopie zapasowe

Filed under: Uncategorized — niezmierniespokojny @ 10:50 am

Wczoraj wieczorem miałem wątpliwą przyjemność znalezienia błędu w Open Office. Pisałem pracę magisterską. Podczas przewijania stwierdziłem, że w miejscu obrazka jest tekst „Error: can’t display image” czy jakoś tak. Przewijam dalej: w całej pracy wyświetlają się 2 obrazki. Tabele też zniknęły. Inne zmiany? Nie zauważyłem, ale skąd mam wiedzieć, czy jakichś nie ma? Na szczęście miałem wersję z poprzedniego dnia. Scalenie – kwadrans stracony. Odtworzenie straconych danych zajęłoby mi lekko licząc dzień. Najśmieszniejsze, że takie rzeczy zdarzają się na ciut ponad 3 dni przed oddaniem….

Sierpień 1, 2011

Śląskie laski są najpiękniejsze

Filed under: Uncategorized — niezmierniespokojny @ 3:16 pm

Musiałem być nad ranem w Chorzowie. Wracając…nie miałem ochoty iść drogą. Trochę brawury (przejście przez Witosa) i niewiele nadkładając byłem w lesie. Gdyby udało się znaleźć dobre przejście, to mogłaby być najkrótsza droga na Brynów. Nie udało się tym razem, ale było kilka ścieżek z potencjałem.
W pewnym momencie mijałem sporą kałużę (nawet groblę przy niej zbudowano), postanowiłem zrobić zdjęcie albo dwa.

1

2

Jak już miałem włączony aparat, zrobiłem kilka innych po drodze.

3

4

5

6

7

8

Kwiecień 18, 2011

Dziwny twór ludzkiej (?) pracy

Filed under: Kraków — Tags: — niezmierniespokojny @ 7:39 pm

Zapomniałem nieco topografię Zakrzówka. Dlatego od kilku tygodni czasami idę go pozwiedzać. Przedzierając przez skały w absolutnie nieuczęszczanej okolicy natrafiłem dzisiaj na…coś. Coś, czego nie potrafię nazwać, bo nigdy niczego podobnego nie spotkałem. Wiata z płyty OSB. Bez dachu. Owinięta z boków jaskrawo zieloną i od góry biało-czerwoną siatką. Otoczona niską zaporą ułożoną z kamieni (w 2 miejscach jest wyższa i drewniana). W zaporze nie ma przerwy, można tylko przejść górą. Wewnątrz wiaty – materiały budowlane w nieładzie. Kilka pustaków, kilka dachówek, kilka pięciolitrowych baniaków, wiadro. Na zewnątrz więcej tego samego plus kilka palet. Obok jest dziura w ziemi o skomplikowanym kształcie. Trochę jak okop, ale za wąska i za płytka. Wypełniona przede wszystkim śmieciami i materiałami budowlanymi. W ciemności udało mi się dostrzec taczkę, a na niej – śmieci. Pięciolatek mógłby do niej podejść, ale ja jestem nie dość mały i nie dość zwinny. Dziura jest wewnątrz ogrodzenia, ale sama jest częściowo okolona kolejnym murkiem z kamieni i w większości przykryta. Stropem? Podłogą? Cokolwiek to jest, jest zbudowane z desek, płyt i gałęzi.

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

I drzewo. Przynajmniej kiedyś nim było. Ktoś miał zbyt dużo energii…

11

Ktoś włożył w to sporo pracy. I wydeptał przy tym niezłą ścieżkę (choć ścieżka jest tak wyraźna tylko tuż przy murku, kilka metrów dalej ledwo ją widać). W poprzek ścieżki postawiono i oparto o murek drewniany bal.
Po co to wszystko?

Kwiecień 5, 2011

Znać, że wiosna przyszła

Filed under: Kraków — Tags: — niezmierniespokojny @ 2:42 pm

Przechodziłem wczoraj w okolicy Zakrzówka, piękne miejsce. Pod koniec wycieczki wpadłem na pomysł zrobienia kilku zdjęć. Szkoda, że nie wcześniej, kwiatki obrodziły w tym sezonie. Ale lepiej późno niż wcale.

1
2
3
4
5

Dodane:
Konkurs!
Namieszałem co nieco w tych zdjęciach. I to w sposób, który sugeruje pewną rzecz niezgodną z opowieścią. Nie, to zdecydowanie nie jest oczywiste.
Na pierwszego, kto to zauważy czeka nagroda.

Odpowiedzi, które są ciekawe, ale nieprawidłowe też mogą zostać nagrodzone.

Marzec 24, 2011

Legalna sieć P2P?

Filed under: Technologia — Tags: , — niezmierniespokojny @ 9:55 pm

Powstaje ciekawa technologia: Tonika. To nie jest sieć P2P, lecz sieć pozwalająca na anonimową komunikację, na której podstawie można by stworzyć sieć P2P. Legalność jest cechą uboczną konstrukcji zapewniającej anonimowość. Najpierw opiszę tradycyjne sieci, które Tonika chce wyprzeć.

Większość sieci pozwalających dwóm komputerom skomunikować się ze sobą bez pokazywania drugiej stronie żadnych informacji identyfikujących (zwłaszcza adresów IP) opiera się na prostej zasadzie. Na potrzeby komunikacji tworzy się łańcuch pośredników. Ja wysyłam do pierwszego, ten do kolejnego, aż po chwili wiadomość trafia do celu. Każdy pośrednik zna tylko swoich sąsiadów w łańcuchu, nie wie czy któryś z nich jest nadawcą lub odbiorcą, nie wie, co przesyła. Aby ustalić nadawcę lub odbiorcę, pośrednicy musieliby się zmówić. Typowo pośrednicy są wybierani losowo z dużej puli chętnych (popularne sieci, Tor i I2P mają ~2000-3000 pośredników). Zwykle jest ich 2-3. Jeśli ktoś chciałby mieć rozsądne szanse identyfikacji kogoś w takiej sieci, musiałby kontrolować większość pośredników. Zakłada się, że jest to zbyt drogie, aby było tego warte. Są też inne ataki na anonimowość, ale to nie temat tej wypowiedzi.
Generalnie wszystkie ataki opierają się na tym, że anonimowość zależy od obcych komputerów, którym nie można ufać. Tonika podchodzi do problemu po części z innej strony. Łączy sieć do anonimowej komunikacji z naszą-klasą. Tzn. z mechanizmem zbliżonym do naszej-klasy. Tutaj nikt bezpośrednio nie rozmawia z obcymi. Jeśli komunikacja przebiega między studentem z Krakowa a zbieraczem ryżu z małej chińskiej wioski, tworzony jest łańcuch znajomości. Najpierw paczka z danymi leci do kogoś, kogo student zna (i komu ufa), potem do znajomego znajomego, itd. aż wreszcie znajomy żółtka przekaże mu wiadomość. Oczywiście, wszystko jest automatyczne. System sam znajduje drogę dla wszystkich wiadomości. Jeśli zaufanie nie zawiedzie, to nawet jeśli wszyscy obcy w łańcuchu są przeciwko Tobie, ślad urwie się na Twoim znajomym. Oczywiście to wyklucza posiadanie 1000 znajomych a’la nk. Mam wątpliwości, czy to faktycznie jest bezpieczne, zastępuje jedne problemy innymi, ale to też nie jest temat tej wypowiedzi.

Skoro wyjaśniłem jak działa Tonika, teraz czas na dozwolony użytek osobisty. Ten cudowny wynalazek pozwala (przy pewnych luźnych ograniczonych) dzielić się dobrami kultury i nauki z bliźnimi. Ale tylko ze znajomymi. I to raczej bliskimi, nie 1000 a’la nk. Za to ci znajomi mogą się dzielić ze swoimi znajomymi. A ci ze swoimi. I tak dalej, dozwolony użytek nagle traci jedno wielkie ograniczenie. Pośrednio można się dzielić z kimkolwiek.
Powyższą teorię prawną pokrótce skonsultowałem z dr instytutu prawa własności intelektualnej UJ i usłyszałem, że to zdecydowanie jest dozwolony użytek.

Dodam, że dotyczy to polski i być może tylko polski. Nie wczytywałem się w dozwolony użytek w innych krajach i też nie wszędzie on jest. Wydaje mi się, że wymiana z obcokrajowcami jest legalna dla nas, tzn. wysyłając Toniką plik do żółtka, ja nie złamię prawa. On być może. Zagraniczni pośrednicy – też być może.

Blog na WordPress.com.